Ten Hooligański oberek

„Oberki” Pianohooligana dobrze poznaje się w spokoju. Nieprzerwanie, za jednym zamachem. Albo późną nocą, gdy zmęczenie nie pozwala ruszyć się z miejsca, albo przedwczesnym rankiem – kiedy niedaleka perspektywa podniesienie się z łóżka zatrzymuje w bezruchu. W obu wypadkach przydaje się jesienny księżyc za oknem – taki archetypiczny odblask romantycznej ludowości. Podobna sceneria wyhamuje codziennie goniące myśli i pomoże im skupić się na dźwiękach.pianohooligan-oberki

Czego jak czego, ale skupienia ta płyta wymaga. Cierpliwości również. W zamian odpłaca się rezonującym w głowie jeszcze długo po jej zakończeniu wspomnieniem pewnych motywów, akordów i fraz. Przywołaniem zakurzonych gdzieś w pamięci historii – nawet tych nieprzeżytych, tylko zasłyszanych z opowieści, przeczytanych w książkach, obejrzanych w filmach. To w końcu kultura ludowa, a nie miejska, współczesna codzienność. Musi trafić na obszar pewnego niedopowiedzenia. A ten wypełnia się spokojnie i jak przystało na siewcę muzycznego minimalizmu – precyzyjnie dawkowanym dźwiękiem.

Poruszająca jest cykliczność albumu, co znów daje jakieś podświadome zbliżenie z naturą. Składa się on z pięciu części – każda opatrzona innym tytułem sugeruje oddanie: koloru, napięcia, pulsu, impulsów oraz linii. To raczej zabawa w skojarzenia, bo w każdej z nich można dosłuchać się wszystkiego. Ważniejsze od nazw są brzmienia – jako że mnóstwo tu zamierzonej powtarzalności, słuch wyostrza się na każdą artykulacyjną zmianę, każde przesunięcie akcentacji, rozwój  bądź urwanie melodii. Pełno tu zapętlonych akordowych pomysłów – obracających się, jak przystało na tytułowy taniec. Są też równolegle prowadzone, rozwidlające się w przeróżnych kierunkach, linie melodyczne. Synchronizacja pianisty imponuje – czy to w mocnym temacie prawej ręki zestawionym z delikatnym akompaniamentem lewej, czy też w nakładających się, niezależnie prowadzonych głosach.

Kierunki, a tym bardziej cele tych fraz, zdają się często niezbadane; wyobraźnia, która je spowiła – nieprzenikniona. Mówiąc krótko – bywają trudne i wiodące moje uszy na manowce. Na szczęście, trochę jak u Keitha Jarretta, zanim pianista wyprowadzi mnie w piękne, ale jednak – dźwiękowe pole, omami uroczą i wynagradzającą wszystko melodią.

Dla tych, co lubią linijką odmierzać ilości poszczególnych gatunków w muzyce, autorska rymowanka:

„Klasyka, ludowość i jazz – nie tylko w improwizacji, bo i swingu tutaj trochę jest” . O.

Piotr Orzechowski był niedawno gościem w „Soul – muzyka duszy”, którą Hirek Wrona poprowadził z Katowic, w związku z festiwalem Tauron Nowa Muzyka. Pianohooligan wystąpił tam wraz z orkiestrą NOSPR. W ich repertuarze znalazły się kompozycje Philipa Glassa, Steve’a Reicha oraz Henryka Mikołaja Góreckiego.

Chociaż w głosie rozmówcy zauważalne jest zmęczenie – w końcu przyszedł do studia po koncercie, a wcześniej całym dniu prób i przygotowań – warto wsłuchać się w to, co ma do powiedzenia o współczesnym jazzie, łączeniu go z klasyką, inspiracji minimalizmem oraz własnym głosie twórczym. Przecież przy obecnej ilości muzyki, wcale nie tak łatwo jest go znaleźć.

http://www.polskieradio.pl/9/4757/Artykul/1656846,Pianohooligan-i-muzyczna-zapowiedz-Tauron-Nowa-Muzyka

Tekst: Martyna Milewska


Tags: , , , , , , ,

Fatal error: Uncaught Exception: 190: Error validating application. Application has been deleted. (190) thrown in /var/www/vhosts/hirek.pl/subdomains/beta/httpdocs/wp-content/plugins/seo-facebook-comments/facebook/base_facebook.php on line 1273